Sebastian

o silnym zabarwieniu erotycznym

Kolejny dzień, kiedy pragnęłam być obok Sebastiana. Czasem czułam, że za często proszę go o wytłumaczenie mi czegoś, co i tak znam lub rozumiem. Ale nie mogłam sobie odmówić tego, by nie spędzić godziny z nim sam na sam, tak blisko, że czułam ciepło jego ciała. Nasze nogi, dłonie co jakiś czas nawzajem przypadkowo dotykały nawzajem naszych ciał.

Czasem czułam, że już przesadzam, że nie mogę tyle czasu zabierać swojemu przełożonemu, bo nie byłam już ani nowa, ani jedyna w jego zespole. Ale nigdy nie zasugerował mi, że nadużywam jego cierpliwości, zawsze miał dla mnie czas i chętnie znajdował w swoim grafiku szybki termin na szkolenie, naukę, pomoc.

Nie byłam zadowolona, kiedy dostała nudne, monotonne zadania, polegające głównie na powtarzalnym schemacie określonych czynności. Jak zaczęłam przeglądać tę paczkę zadań, już wiedziałam że miesiąc minimum mi to zajmie. Kolejnym minusem tych zadań było to, że nie dawały mi one pretekstu do prośby Sebastiana o pomoc. Ale którejś zwykłej środy obudziłam się tak naelektryzowana na tyle, że nie mogłam oderwać myśli od Sebastiana, gdy tylko weszłam do biura.

“hej, mialbys chwile zeby mi pomoc?”

“pewnie”

“chyba się zacięłam na jednym zadaniu”

“może kawy nie wypiłaś? :)”

“piję drugą i nadal nic”

“to zapraszam”

Podeszłam do jego biurka z mokrą już cipką i sterczącymi sutkami. “Weź mnie zaciągnij do salki konferencyjnej i zerżnij mnie ostro.” – pomyślałam. Siedliśmy więc z zadaniem i chwilę później zaczęłam snuć jakieś słabe kłamstwa o rzekomym problemie. On najpierw słuchał mnie ze zdziwioną miną, a następnie rzucił szybką odpowiedź, której oczywistość mnie otrzeźwiła. “Wyjdę na głupka” – pomyślałam. “Przecież to oczywiste Ola.” – powiedział i sprawił, że moje obawy były słuszne, otóż wyszłam na głupka.

Zaczerwieniłam się jeszcze silniej niż dotychczas, rumieniec podniecenia wzmocnił odcień przez wstyd. “No tak, faktycznie.” – rzuciłam błyskotliwą odpowiedź i dodałam: “Nie wiem, jakaś jestem od rana rozkojarzona”. On spojrzał na mnie, prosto w oczy, z poważną miną, którą okrasił lekkim uśmiechem i rzekł: “Ciekawe czym”. To nie było pytanie, to było podejrzenie. O mój boże, wstyd znów przeszedł w podniecenie. Fala gorąca rozlała mi się po ciele, czułam jak dudni mi w ciele tętno. Szczególnie zauważalny silny puls był w tych miejscach w ciele, które były mocno już ukrwione.

“No dobra, dokończmy to tutaj już” – odwrócił wzrok pospiesznie, tak jakby reakcja mojego organizmu na jego słowa była od razu widoczna. A ja zerknęłam na jego krocze, wypukłość w lewej nogawce zdawała się być wyraźniejsza niż przed kilkoma minutami. Może to tylko moja fantazja, ale tak bardzo pragnęłam dostrzec różnice, że zatrzymałam wzrok na jego kroczu, które teraz – bez żadnych wątpliwości – rosło nadal. On na mnie nie patrzył, udawał skupionego na tym zadaniu – tymczasem teraz już wiedziałam, to się działo. Patrzyłam na zarys jego penisa. Jego sztywniejącego kutasa. Jego wielkiego, żylastego fiuta, którego bym wyssała.

Kolejne fale podniecenia, silne pulsowanie cipki, sutek. Zakręciło mi się w głowie.